Czy Real Madryt do końca roku 2018 zbliży się do Barcelony?

0

W tym sezonie rozgrywki hiszpańskiej Primera Division są wyjątkowo zacięte i ciekawe. W poprzednich latach bowiem zazwyczaj było tak, że będące na czele tabeli Real oraz Barcelona miały bardzo dużą przewagę nad resztą stawki i tylko Atletico Madryt czasami dzielnie dotrzymywało im kroku.

W tym sezonie jest jednak zupełnie inaczej. Zarówno Real, jak i Barca często potykają się i gubią punkty w meczach, w których byśmy się tego w ogóle nie spodziewali. Najlepszym na to przykładem niech będzie niedawny mecz Barcelony z Betisem, przegrany 3:4. Jeszcze ciekawszy od rozmiarów tej porażki jest fakt, że było to spotkanie rozgrywane na Camp Nou, a w swoim domu Barca nie zwykła przegrywać.

Nie lepiej jest jednak z Realem Madryt. Królewscy zaczęli sezon słabo i już po kilkunastu kolejkach ligowych okazało się, że niezbędne jest zwolnienie trenera Julena Lopeteguego. Hiszpana zastąpił Argentyńczyk Santiago Solari, który dotąd pracował z rezerwami Królewskich, a wcześniej przez kilka lat z powodzeniem grał w pierwszej drużynie. Wydaje się, że władze Królewskich tą decyzją chciały by powtórzyć swój sukces, jakim było postawienie na Zinedine’a Zidane’a.

Solari co prawda nie był tak utalentowanym piłkarzem jak Francuz, ale być może okaże się równie dobrym szkoleniowcem. Póki co Real pod jego wodzą gra dobrze, ale nie olśniewająco. Pomimo kilku zwycięstw nadal Realowi zdarzają się wpadki, jak niedawna porażka z druzyną Eibar na wyjeździe aż 0:3. Kibice drużyny z Santiago Bernabeu zadają sobie teraz pytanie, Czy Real Madryt do końca roku 2018 zbliży się do Barcelony.

Królewscy mają dość łatwy terminarz, bo w najbliższej kolejce zmierzą się u siebie z Rayo Vallecano, a w ostatniej serii gier w tym roku podejmą na wyjeździe Villarreal. Wydaje się, że to ekipy jak najbardziej w zasięgu Realu i powinien on w tych meczach spokojnie zgarnąć łącznie 6 punktów. Nieco trudniej wygląda kalendarz Barcelony, bo Duma Katalonii najpierw jedzie do Levante by tam, na zawsze nieprzyjemnym terenie rozegrać swój mecz z gospodarzami, a następnie podejmuje u siebie Celtę Vigo.

O ile w tym ostatnim meczu podopieczni Ernesto Varvelde powinni odnieść łatwe zwycięstwo, to już w spotkaniu z Levante łatwiej będzie o niespodziankę. Jeżeli drużyna gospodarzy będzie miała sporo szczęścia, Leo Messi tym razem nie trafi do siatki, a obrońcy Barcelony będą popełniać tak dziecinne błędy jak w niektórych innych spotkaniach tego sezonu, to możemy być świadkami zaskakującego wyniku. Na takie pewniaki liczy Real Madryt, który chce się zbliżyć do Barcy jeszcze przed przerwą świąteczną.

Udostępniaj.

O autorze

Andrzej Nowak

Możliwość komentowania jest wyłączona.