subskrybuj: Posts | Comments

Moda na foodtruckera

0 comments
Moda na foodtruckera

Orientalne potrawy, wymyślne desery czy pieczone kasztany, a to wszystko na czterech kółkach. O czym mowa? O food truckach, czyli nowym trendzie, który utrzymuje się w Polsce od kilku lat i najwidoczniej nie zamierza zniknąć.

Food truck to furgonetka-bufet wyposażona w kuchnię i jest ona niczym innym, jak mobilnym punktem sprzedaży jedzenia. Nie możliwe? A jednak! Kupić możemy w nich wszystko – od orientalnych zup, domowych pierogów po langosze, czyli typowe węgierskie placki. Okazuje się, że wcale nie musimy wybierać się do wykwintnej restauracji, aby skosztować potraw, które będą ucztą dla naszego podniebienia. Ceny są na tyle zróżnicowany, że każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Food trucki spotkać możemy już niemal w każdym większym mieście Polski – według statystyk, w Polsce zarejestrowanych jest 325 furgonetek tego typu. Jak to się stało, że blaszany „domek” na czterech kółkach rozpoczął rywalizację z sieciowymi i znanymi restauracjami?

Wszystko zostało zapoczątkowane w roku 1872 w Stanach Zjednoczonych, kiedy to Walter Scott wyciął okno w zadaszonym wagonie i rozpoczął sprzedaż kawy oraz kanapek z pasztetem spóźnionym do pracy dziennikarzom, tym samym zakładając pierwszy food truck. Nie wiedział jeszcze, że okaże się on fenomenem, który rozpowszechniony zostanie na całym świecie.

Dlaczego tak kochamy food trucki? Popularność mobilnej gastronomii wynika głównie z tego, że dociera wszędzie tam, gdzie jedzenia czy napojów brakuje. Furgonetki z jedzeniem pojawiają się na imprezach plenerowych, w okolicach letniego kina czy w dzielnicach, w których spotkamy wiele biurowców oraz niebywałą ilość spóźnionych pracowników. W Polsce osób zaangażowanych w nowo powstały biznes nie brakuje – chętnie kupujemy food trucki i prześcigamy się w pomysłach na ich nazwy czy oferowane potrawy. Mają one też swoich zagorzałych miłośników, którzy organizują festiwale czy zloty. Odbywają się one od około pięciu lat w Warszawie, Wrocławiu czy Zakopanem – wtedy właśnie ich popularność w Europie gwałtownie wzrosła. Od tego momentu zaczęły one też poważnie konkurować ze stacjonarnymi punktami gastronomicznymi, stając się ich zagorzałym wrogiem.

Nie widać ich na ulicach w trakcie zimy ze względu na mało sprzyjające warunki, chwilowo więc o nich zapominamy. Nie na długo – wkrótce food trucki znowu zaleją ulice. Czy trend zza oceanu stanie się nową perspektywą dla polskiej gastronomii? Przekonamy się już wkrótce.

Przepisy Kulinarne Anna Werelich